Świat jest dalej do d....


rzuca co chwilę kłody pod nogi. To nowe płatności (opłacenie auta, książki do szkoły i inne taki tam standardy), to znów coś się psuje i nie dość, że koszty to jeszcze dzieci zawiedzione że wycieczka przepada....
Jest koszmarnie gorąco, ale to akurat nie jest dla mnie tragedią - lubię słońce.
Szkoda tylko, że jestem zniechęcona do życia. Nie mam natchnienia aby zmotywować się do działania. Większość spraw robię 'po łebkach' . Za nic nie mogę zmusić się do zabawy z dziećmi. Irytują mnie straszliwie gdy nie potrafią sobie znaleźć zajęcia. Wiem , że jestem niesprawiedliwa i powinnam im poświęcić więcej czasu, ale za nic nie potrafię się zmusić. Wymawiam się obowiązkami domowymi, wymyślam im zajęcia w których nie muszę brać udziału...

Komentarze: